Jak ochronić jeża, który kłuje sam siebie? Samookaleczanie nastolatków.

Trudy życia nastolatka i jego rodziny.

Nastolatek niezmiennie kojarzy mi się ze zwierzakiem, którego wszyscy doskonale znamy. Tak jak on spaceruje po zmroku pomiędzy blokami, gdy się podejdzie zbyt blisko to albo ucieknie albo zwinie się w kłującą, kolczastą kulkę. Z czasem, gdy się go trochę oswoi a on wyprostuje swoje nogi i ręce, wtedy możemy zobaczyć miękki środek, brzuszek wystawiający się na dotyk i czułość. Dotykany, przeciąga się słodko i oczekuje na więcej.

Czas oswajania może być długi, wymaga zbudowania zaufania i poczucia bezpieczeństwa oraz podjęcia ryzyka z obu stron. Zwykle wytrwałość rodzi dobre owoce i możemy cieszyć się nową relacją.

Co jednak zrobić w sytuacji, gdy jeż jest zraniony, przeciążony, zaszczuty, nie ufa nikomu i kłuje siebie samego lub osobę, która chce się do niego zbliżyć oraz pomóc?

To nieco trudniejsze wyzwanie, ale nie niemożliwe.

Człowiek w wieku dorastania zmienia się z dziecka w dorosłego nie tylko cieleśnie, ale także psychicznie, duchowo i emocjonalnie. Najczęściej wiąże się z tym ogromna burza hormonalna i uczuciowa. Poszukiwanie własnej tożsamości, budowanie jej, wyodrębnianie się z rodziny pochodzenia wywołują silne napięcia oraz wahania nastrojów. W jednym momencie możemy spokojnie rozmawiać i ustalać coś z naszym nastolatkiem, gdy za chwilę jedno nieopatrzne słowo sprawi, że odwróci się na pięcie i trzaśnie nam drzwiami przed nosem, a my stoimy jak wryci albo zamartwiając się, albo dysząc ze złości, albo jedno i drugie naraz. Takie sytuacje i stany mieszczą się w obrębie normy a my jako dorośli mierzymy się wobec nastolatka z własnymi ograniczeniami i przekonaniami, szukamy wtedy rozwiązań, nierzadko ostatkiem sił.

Choć wiek dojrzewania „rządzi się swoimi prawami”, to jednak nie wszystkie zachowania nastolatka są zwyczajne. Jako rodziców, opiekunów, czy też przyjaciół powinny nas zaniepokoić zwłaszcza dwie sytuacje: gdy nastolatek ma myśli samobójcze oraz gdy się okalecza np. tnąc sobie skórę.

Należy odróżnić i rozdzielić te dwa działania.

Samookaleczanie się nie zawsze prowadzi do myśli samobójczych, a tym bardziej do próby odebrania sobie życia. Najczęściej takie zachowanie u dzieci i młodzieży ma zupełnie inną intencję – wołanie o pomoc, wysłuchanie i wsparcie, zwrócenie na siebie uwagi. Taka młoda osoba ma problem, z którym nie potrafi sobie poradzić, sięga wtedy po agresję, którą kieruje przeciwko sobie. 

Sposoby samookaleczania się młodzieży są różne (cięcie sobie nadgarstków, ud, brzucha, przedramion żyletką, szkłem, szpilkami, połykanie ostrych przedmiotów, gryzienie się, wyrywanie sobie włosów i rzęs, tarcie sobie naskórka aż do krwi, poparzenia wodą, uderzanie głową w ścianę). Pomimo, iż brzmi to strasznie i może wystraszyć niejedną dorosłą osobę, należy pamiętać że młody człowiek w ten sposób mówi: pomóż mi, bo sam nie potrafię.

Pamiętam jedną dziewczynkę, którą przyprowadziła do mnie matka. Dziecko mimo swoich niespełna 14 lat miało pocięty cały brzuch i uda, a rodzice stali bezradnie zupełnie nie odnajdując się w tej sytuacji. Sami potrzebowali wsparcia i pomocy. Bardzo często w takich sytuacjach rodzina nie potrafi poradzić sobie sama, dlatego najlepiej skorzystać z pomocy specjalisty – psychoterapeuty rodzin – oprócz dziecka wsparcie otrzymają także rodzice i rodzeństwo.

Problemy, które przerastają nasze nastoletnie dzieci najczęściej dotyczą problemów w rodzinie (rozwód rodziców, nowi partnerzy życiowi rodziców, uzależnienie, brak rozmowy, bardzo duża ilość czasu poświęcona pracy zawodowej, nadużycia seksualne), w środowisku rówieśniczym (odrzucenie, samotność, nieodwzajemnione zakochanie, brak umiejętności poradzenia sobie z presją np. posiadania najnowszych urządzeń tj. telefon czy markowych ubrań, trudności w szkole i nauce oraz stosowanie używek np. marihuana). Czasem samookaleczanie może służyć młodej osobie jako narzędzie manipulacji np. jak nie będziesz ze mną chodził, to się potnę.

Agresja skierowana przeciwko sobie jest próbą rozładowania napięcia emocjonalnego, które z jakiegoś powodu męczy młodego człowieka. Od kilkunastu lat obserwujemy wzrost ilości takich zachowań u nastolatków, młodzież pokazuje sobie swoje rany, staje się to niejako pewnego rodzaju „modą i sposobem” na radzenie sobie z emocjami.

W niektórych przypadkach samookaleczanie się jest związane z zaburzeniami psychicznymi tj. upośledzenie umysłowe, rozwijająca się schizofrenia, depresja czy epilepsja. W takich sytuacjach niezbędna jest konsultacja psychiatryczna dziecka.

Myśli samobójcze ma bardzo dużo nastolatków, są jednak symptomy, na które powinniśmy zwrócić szczególną uwagę. Zlekceważenie myśli samobójczych może skończyć się tragicznie.

Co powinno nas zaniepokoić?

Gdy nastolatek mówi o samobójstwie swoim lub kolegów, np. może mówić, że jego najlepszy kolega ma myśli samobójcze – może to być maską do własnych myśli, o których nie chce powiedzieć bezpośrednio; ogląda filmy o tematyce samobójczej jak np. „Sala samobójców”, czy inne np. na kanale You Tube związane z tematyką śmierci, horrory, słucha mrocznej muzyki, czyta mroczną literaturę, oddaje ważne dotąd dla siebie osobiste drobiazgi rodzinie i znajomym, interesuje się znanymi ludźmi, którzy popełnili samobójstwo – piosenkarzami, aktorami, sportowcami itd. Każdy idol, który skończył życie – targając się na nie, powinien przynajmniej uruchomić w dorosłych chęć rozmowy z dzieckiem na ten temat, co naszemu dziecku imponuje w tym człowieku?

Nadmierny samokrytycyzm, myśli rezygnacyjne, brak chęci do aktywności, wycofywanie się z relacji z rówieśnikami, umiejscawianie problemów w sobie – to objawy które mogą świadczyć o depresji wieku dojrzewania i powinny być skonsultowane z psychiatrą, bardzo często w takim stanie nastolatek nie widzi innego rozwiązania, ponieważ ma zawężoną świadomość.

 Czas dojrzewania dziecka jest dla każdej rodziny czasem zmian, wyzwań, przebudowania sposobu komunikacji, zasad dotąd panujących. Nie da się spokojnie rozmawiać z 16-letnim człowiekiem nakazując i zakazując mu różnych rzeczy. To, co działało jak dziecko było małe, okazuje się zupełnie nieskuteczne w stosunku do młodego człowieka. Zamiast nakazów rozpoczyna się czas wzajemnych negocjacji, ustalania nowych godzin powrotu do domu oraz formy komunikacji, poszerzanie wzajemnego zaufania. Dla rodziny jest to często okres trudny, ale przede wszystkim bardzo ważny pozwalający dzieciom i rodzinom pójść dalej.

Co robić? Jak pomóc?

  • ROZMAWIAJ SPOKOJNIE – nie krzycz, nie karz dziecka
  • SPRÓBUJ ZROZUMIEĆ – nie oceniaj, ono teraz nie umie inaczej
  • WYSŁUCHAJ DZIECKO, ZACIEKAW SIĘ JEGO PROBLEMAMI NAWET GDY WYDAJĄ CI SIĘ BŁAHE
  • ZWIĘKSZ ILOŚĆ CZASU I UWAGI, BO MIŁOŚĆ TO CZAS I UWAGA!
  • BĄDŹ OBECNY I DOSTĘPNY EMOCJONALNIE
  • NAZWIJ, ŻE NIE WOLNO ROBIĆ SOBIE KRZYWDY, ŻE NIE ZGADZASZ SIĘ NA TO, ALE NIE MORALIZUJ
  • POSZUKAJ POMOCY TERAPEUTY RODZINNEGO LUB PSYCHIATRY DZIECI I MŁODZIEŻY