O burzy uczuć czyli jak pomóc zakochanemu nastolatkowi?

„Kiedy kończą trzynaście-czternaście lat oczekują od rodziców właściwie tylko jednego, że na tym świecie jest jedna albo dwie osoby, które naprawdę akceptują je takimi, jakimi są.” – mówi Jasper Juul, pedagog i psychoterapeuta rodzin, jeden z największych autorytetów w sprawie wychowania dzieci, autor wielu książek i człowiek niezwykłej wrażliwości oraz wiedzy. Niestety zmarł w lipcu br.

Wspominam o nim, bo jego myślenie jest mi wyjątkowo bliskie, zbudowane na rodzicielstwie obecności, akceptacji, wsparcia i dialogu. Pracując z nastolatkami na co dzień doświadczam, jak są wrażliwi, krusi, niedogadani jeszcze ze sobą i światem. Podróżują pomiędzy byciem dzieckiem a dorosłym, a podróż ta jest pełna wyzwań, łez, euforii, lęku, oddzielania prawdziwych wartości od fałszywych. To bardzo angażujący czas w życiu, w którym trzeba się solidnie napracować, aby stać się spójnym wewnętrznie człowiekiem. Wtedy też pojawiają się pierwsze zakochania, zauroczenia, potrzeba odbicia się w oczach chłopaka czy dziewczyny – imponowania jej (wiedzą, sportem, ciuchami, zainteresowaniami) czy podobania się jemu (charakterem, wyglądem, sposobem ubierania się). Nastolatki przeżywają te relacje bardzo intensywnie, a ponieważ jest to czas, gdy świat jest dla nich biało-czarny a emocje są bardzo intensywne, więc i zakochanie, pierwsze miłości są dla nich wszystkim, całym światem. I wszystko dobrze się układa, gdy młody człowiek nawiązuje odwzajemnioną relację oblubieńczą, chodzi do szkoły, uczy się, wypełnia swoje podstawowe obowiązki a pomiędzy tym – myśli o swojej sympatii, widuje się z nią często czy korzystając z komunikatorów, aplikacji łączy się z nią przez Internet. Rodzice z radością mogą obserwować jak ich nastoletnie dziecko (jak ten czas leci! dopiero co szedł do przedszkola!) stawia pierwsze kroki w świecie fascynacji drugą osobą, relacji damsko-męskich. Jeśli dotychczasowa relacja budowana w domu pomiędzy rodzicami i nastolatkiem była otwarta, teraz młoda osoba chętnie będzie mówiła o swoim zakochaniu, oczywiście dzieląc się takimi informacjami, jakimi chce się podzielić – „mamo, mamo! on nagrywa takie super filmiki, mówię Ci! A dziś idziemy spotkać się całą paczką!”

Czasem jednak, pierwsze związki są raczej krótkotrwałe (kilkutygodniowe, kilkumiesięczne, roczne). To trudny czas, gdy nastolatek pierwszy raz w życiu doświadcza złamanego serca, cierpienia rozstania, czy może odrzucenia, jeśli jego uczucia były nieodwzajemnione. Po euforii, doświadcza smutku i bólu. To też jest trudny czas dla rodziców, gdy widzą swoje dziecko płaczące, osowiałe, wściekłe czy zamykające się w pokoju. Serce rodzica reaguje niepokojem, cierpi razem z dzieckiem i zwykle wtedy chce bardzo pomóc, ulżyć w bólu. I tu się powinna nam dorosłym, opiekunom, rodzicom zapalić czerwona lampka! Nie bądź nadopiekuńczy! Twoje dziecko dojrzewa i właśnie zyskuje kolejne doświadczenie życiowe.

Warto wtedy przypomnieć sobie swoje pierwsze zakochanie i rozstanie, swoje emocje z tego czasu, większości z nas nie udało się uniknąć pierwszych miłosnych rozczarowań. Ostatnie, czego wtedy pragnęliśmy to pouczenia czy morałów takich jak: „a mówiłem Ci, że on nie jest ciebie wart, trzeba było się uczyć a nie szukać wrażeń”, czy w drugą stronę – bagatelizowania typu „nie przejmuj się, przejdzie Ci, tego kwiatu to pół światu”. Podobnych uczuć właśnie doświadcza teraz nasz nastolatek. Ostatnią rzeczą, jakiej pragnie to wywody rodziców, nawet jeśli mieli rację.

Co zatem można robić?

To, co najważniejsze w mądrej miłości – być uważnie obecnym! Miłość to czas i uwaga. To znaczy swoimi mądrymi, rodzicielskimi, pełnymi troski i spokoju oczami patrzeć na młodego człowieka i towarzyszyć mu w podróży w dorosłość. Są dzieci, które w takiej sytuacji przyjdą porozmawiać, wypłakać się, wtedy wystarczy wysłuchać, podać chusteczkę, przytulić, poświęcić czas i powiedzieć: „rozumiem Twoje rozczarowanie, wiem jak to boli, też kiedyś tak miałem. Jesteś dla mnie najważniejszy i wspieram Cię.”

Są jednak takie nastolatki, które będą uczucia przeżywać do wewnątrz, zamykając się w sobie i w pokoju. Wtedy rodzic ma nieco trudniejsze zadanie. W takiej sytuacji warto dawać młodemu człowiekowi sygnały: „jestem tu, gdybyś chciał pogadać”. Może to być wypowiedziane wprost słowami, ale może to być czułe zapukanie do pokoju z zapytaniem: „czy zrobić Ci herbaty”, lub zaproponowanie wspólnego wyjścia do kina albo po prostu poszukanie sytuacji, gdy będzie można posiedzieć razem, każdy w swojej książce lub telefonie, ale blisko, w tym samym pomieszczeniu. Choć to trudne dla rodzica, należy przyjąć odmowę dziecka co do prób nawiązania kontaktu, ale już same sygnały płynące od rodzica: widzę, że jest Ci źle i w razie czego jestem – są dla nastolatka bardzo ważne.

Gdy nastolatek silnie przeżywa kryzys w swoim życiu uczuciowym, rodzice mogą zachęcać nastolatka do aktywności, kierując jego uwagę poza swój ból zawiedzionej miłości np. robiąc wspólnie posiłek, rozpoczynając rozmowę o tym, czym nastolatek się interesuje (to okazja, by razem z dzieckiem pograć w jego ulubioną grę czy posłuchać ulubionej muzyki) czy też zapraszać go do pomocy w czynnościach, przy których jest „niezbędny” np. mama może powiedzieć córce, muszę kupić sobie nowe buty na ten obiad rodzinny, potrzebuję Twojej pomocy, bo nikt mi tak nie doradzi jak Ty, a ojciec do syna: w aucie trzeba będzie wymienić opony, może poszukamy razem odpowiednich, bo ja już sam nie wiem co wybrać. Twoja pomoc będzie da mnie nieoceniona.

Gdy nastolatek się zakocha:

– ciesz się razem z nim, jeśli jego relacja z sympatią dobrze się rozwija;

– bądź przy nim obecny, wspieraj, wytrzymaj jego emocje, jeśli przechodzi kryzys;

– nie pouczaj, nie moralizuj, nie panikuj, nie oceniaj – to Ty masz być tu silny i dojrzały,

–  nawiązuj rozmowę i spędzaj trochę czasu z nastolatkiem na tyle, na ile to możliwe,

– NIGDY NIE zaglądaj do pamiętników, poczty, komunikatorów swojego dziecka, nawet jeśli towarzyszą Ci najlepsze intencje.

W wychowaniu człowieka najważniejszy jest własny przykład, pracujcie nad tym, aby w Waszym domu była otwartość do rozmowy, nawet gdy emocje są trudne, szanujcie swoją inność, każdy ma prawo widzieć i przeżywać inaczej.

Pomoc bliskiej osobie, którą jest nastolatek najbardziej skuteczna będzie w oparciu o bliską relację z rodzicami, opiekunami a jak mówi Jasper Juul „rzeczywiste wychowanie odbywa się między wierszami. Przenika poprzez szczególną atmosferę, jaka panuje w domu między rodzicami, między nimi i znajomymi czy sąsiadami. A zatem prawdziwy proces wychowawczy zależy od tego, jaką naprawdę jesteśmy rodziną. Właśnie to najbardziej wpływa na dzieci”.

Gdy będziecie się kochać i z otwartością przyjmować, to nawet najtrudniejsze uczucia Waszego zakochanego nastolatka, znajdą swoje miejsce w nim samym i pomiędzy Wami, a wtedy dacie sobie z nimi radę.